Tulia poza finałem Eurowizji. Za mały ogień, by wzniecić Europę

Kolejny rok Polska poza finałem Eurowizji. Tulii nie udało się przekonać widzów Eurowizji do ich piosenki. Mimo że „Pali się (Fire of Love)” bardzo dobrze wybrzmiało na scenie w Tel Avivie nie wystarczyło to, żeby znaleźć się w sobotnim finale.  Występ Tulii w porównanymi z innymi był udany, ale bardzo statyczny. Wokalistki postawiły na nieznaczną choreografię dłoni i rąk stojąc przy statywach. Nie  było fajerwerków, ani imponujących wizualizacji. Była za to bardzo dobra i ciekawa piosenka, bo „Pali się” to świetna kompozycja.

Było przede wszystkim spokojnie, co ostatecznie mogło przełożyć się na wynik, bo przecież nie od dziś wiadomo, że na Eurowizji nie chodzi tylko o to, żeby dobrze zaśpiewać:) Reprezentantka Australii na przykład latała nad sceną w stroju księżniczki:) Taki to eurowizyjny urok. Pierwszy półfinałowy koncert nie był jednak porywający i wiele wskazuje na to, że nie usłyszeliśmy dziś piosenki, która wygra cały konkurs. Kolejny koncert w czwartek.

 

Wracając do Tulii potwierdziły się tym samym przewidywania bukmacherów, które nie dawały naszym dziewczynom szans na finał i typowali je na 11 miejsce, przypomnijmy, że wchodziło 10.  O tym, które miejsce zajęła dziś Tulia dowiemy się tuż w po ogłoszeniu wyników finału Eurowizji tuż po północy z soboty na niedzielę.

Absolutnie znakomity i najlepszy był dziś występ Netty, ubiegłorocznej zwyciężczyni Eurowizji. To była totalna energetyczna bomba warta absolutnie otwarcia. Takie show będzie się długo pamiętać. Netta powróci w sobotnim finale z nowym singlem. Warto czekać!

 

Fot. You Tube