Jacek Wójcicki na majówce. W starym stylu i ze sceniczną klasą (relacja, zdjęcia)

Niewiele jest pewnie osób, które nie znają Jacka Wójcickiego. To pewnego rodzaju fenomen, bo przecież nie ma na swoim koncie żadnego przeboju. Od lat z powodzeniem funkcjonuje w artystycznej przestrzeni jako cudowne dziecko Piwnicy pod Baranami. Człowiek o wielu ponadprzeciętnych umiejętnościach i niezwykłym talencie. Majówkowy konecki koncert pokazał, że tym temacie nic się nie zmienia.

 

 

Jacek Wójcicki z pełną świadomością wykorzystuje swoje talenty. Zagrał świetny koncert totalnie osadzony w formule uwielbianej przez fanów krakowskiego klimatu, w którym liczy się słowo, nieco teatralny przekaz oraz oczywiście klawisze, kontrabas i skrzypce. W repertuarze znalazły się głównie evergreeny z lat 20-tych i 30-tych. Choć były też piosenki Wojciecha Młynarskiego i Marka Grechuty. Szkoda, że autorskie utwory z płyty „Zaklinam czas” stanowiły śladową ilość. Rozumiem, że pierwszeństwo na takim koncercie mają te znane hity, ale zawsze warto promować swoje i nowe.

 

I jeszcze jedno. Na klawiszach zagrał znakomity Konrad Mastyło, związany z Piwnicą pod Baranami. Współpracowały z nim legendy polskiej sceny: Zbigniew Wodecki, Marek Grechuta, Anna Szałapak. Wielka przyjemność posłuchać taakiej gry!

 

Jacek Wójcicki – Końskie – 3.05.2019

Zdjęcia: Wojtek Purtak/nakoncercie.pl