Ich Troje na jedynym plenerze w tym roku. Bardzo udany powrót Ani Świątczak [RELACJA, ZDJĘCIA]

Koncerty po lockdownie mają to do siebie, że po prostu są dobre. Artyści spragnieni są kontaktu z publicznością, która odwzajemnia się im w najszczerszy z możliwych sposobów. Tak też było na jedynym w tym roku plenerze, jaki zagrała grupa Ich Troje. Powodów do takiego spotkania było kilka, jak dla mnie był to powrót do zespołu Ani Świątczak, najciekawszej wokalistki w historii grupy. Ania na scenę wróciła po 10 latach przerwy i to właśnie w kieleckim Amfiteatrze Kadzielnia zagrała swój pierwszy koncert po tak długiej przerwie. Jak sama przyznała był to dla niej powtórny debiut, jakże udany i jak entuzjastycznie przyjęty.

Wiadomo, że Ich Troje to przede wszystkim Michał Wiśniewski, ale na kieleckim koncercie pierwsze skrzypce grała właśnie Ania. Świetnie śpiewająca, znakomicie wyglądająca i po ludzku prawdziwa, szczera, uśmiechnięta i co najważniejsze z dużym dystansem. Było to widać i słychać choćby przy śpiewaniu „Wypijmy za to”, „Idę po szkle” czy w energetycznym i niezwykle tanecznym „Zastrzel mnie”.

Nie jest tajemnicą, że ostatnie lata to dla Ich Troje próby powrotu do topu artystów. W tym momencie grupa ma wszystko to, żeby się jej to udało. Idąc choćby śladem Varius Manx, do którego wróciła Kasia Stankiewicz, zespół ma szansę na powrót do koncertowania ze swoimi największymi hitami w sprawdzonym i co ważne bardzo lubianym składzie.

W Kielcach Michał Wiśniewski dwoił się i troił, by podobać się publiczności. Wszak to w tym miejscu święcił swoje największe triumfy w głośnym, jubileuszowym koncercie Polsatu. Był więc powrót do słynnych kostiumów, ale też chodzenie między sektorami publiczności i wspinanie się na konstrukcję sceny. Było też kokietowanie publiczności, ale też szczera radość z powrotu na scenę.

Koncerty Ich Troje mają więc szansę być powrotem do tego, co za przed laty zespół pokochała publiczności. Są i pochodnie w „Powiedz” i kostiumowy rozmach, słynne łóżko w „Wypijmy za to”, czy zastawiony stół w „Babski świat”. Na Kadzielni była też świetna zabawa i chóralne śpiewanie hitów. To ważne, bo do Kielc zjechali fani zespołu, których artyści doceniali ze sceny.

I jeszcze najważniejsze. Michał Wiśniewski wciąż potrafi maksymalnie skupić na sobie uwagę publiczności. Niech dobitnym przykładem na to będzie kultowa już w niektórych kręgach „Jeanny”, która w Kielcach wybrzmiała znakomicie. Podobnie jak „Prawo” z płyty „Intro”, które w latach 90-tych otworzyło grupie listy przebojów.

 

PS Do zespołu powróciła również Mandaryna, która odpowiadała za baletową część koncertu. Sama jednak zaśpiewała na Kadzielni, o czym przeczytacie w osobnej relacji.

ICH TROJE – Amfiteatr Kadzielnia – Kielce – 12.09.2020

Fot. Wojtek Purtak/nakoncercie.pl