Edyta Górniak akustycznie: Po prostu belle, belle albo i mon cheri (zdjęcia, relacja)

 

Ta trasa to spełnienie marzeń wielu fanów Edyty Górniak. Miało być kameralnie i intymnie, co udało się w stu procentach. Akustyczna trasa, która właśnie trwa przynosi piosenki, których artystka nie śpiewała od lat, albo nie śpiewała wcale na żywo.  Może trudno w to uwierzyć, ale to pierwsze takie muzyczne spotkanie Edyty z fanami i pierwsze akustyczne wersje, choć ich brzmienie mocno zbliżone jest do stylu, jaki zabrzmiał na urodzinowym koncercie  nagranym kilka lat temu dla HBO.

 

 

Na pewno nie poczują się zawiedzeni fani songów, za które Edyta jest najbardziej ceniona i które przyniosły jej tytuł diwy. Jak się okazuje w pełni zasłużenie. „Nie opuszczaj mnie”, „Kasztany” czy wreszcie „To nie ja” zabrzmiały tak kompletnie, że na pewno chwytały za serce wrażliwców. Nie znaczy to, że atmosfera była tylko i wyłącznie nostalgiczna, bo znalazło się miejsce też na taneczne wstawki choćby kilka wersów „Daj mi tę noc” czy „Jestem kobietą” w wykonaniu zespołu artystki. Czuć, że panowie znaleźli porozumienie z artystką i po prostu bawią się muzyką.

 

 

Najbardziej cieszyły „When you come back to me”, które na tej trasie zyskuje nowe życie, mega energetyczne”How do you now” z „Perły” i absolutnie smaczna wersja „Tylko Ty”, nowego singla pochodzącego z filmu „Dywizjon 303”, w aranżacji rodem wyjętym z kawiarnianego nastroju lat 30-tych. Myślę, że nie tylko mnie, ale też innym uczestnikom koncertu refren „Belle, belle albo i mon cheri” chodził jeszcze długo po głowie. Zresztą spokojnie mógłby być podsumowaniem tego wieczoru.

 

 

Edyta Górniak akustycznie – Filharmonia Świętokrzyskie – Kielce – 28.10.2019

 

(Fot. Wojtek Purtak/nakoncercie.pl)