Don Vasyl ze swoim taborem. Niby wszystko gra, a jednak czegoś brak (zdjęcia, relacja)

 

Marzy mi się nowy projekt Don Vasyla i jego cygańskiego taboru w pełni wykorzystujący ogromny potencjał, możliwości i produkcyjne brzmienie.  Koncerty pokazują, że moje marzenie aż prosi się o jego spełnienie, bo aż szkoda patrzeć, że grupa najbardziej znanych Cyganów w Polsce gdzieś po drodze zagubiła rytm.

 

 

Niby wszystko gra, bo kręcą się kolorowe suknie, piękny Cygan gra na skrzypkach piosnkę sprzed lat, a Don Vasyl śpiewa, że „jedno jest niebo nad nami”. Publiczność bawi się świetnie i nuci pieśni i zapartym tchem patrzy na zwinne Cyganki tańczące tak, że nie jedna pani zamarzy choć raz założyć taką suknię, a nie jeden pan, by to właśnie dla niego tak zatańczyła jego ukochana. Czegoś jednak brakuje. Na pewno brzmienia na żywo, bo grupa mocno wspiera się playbackiem.

 

 

Wiem, że to może marudzenie, ale od legendy, jaką jest Don Vasyl po prostu powinno wymagać się więcej. To przecież też dzięki niemu, a może przede wszystkim Polacy ponownie zakochali się w cygańskich rytmach i z zapartym tchem czekali na transmisję z Festiwalu Kultury Romskiej w Ciechocinku. Vasyl wychował się przecież w towarzystwie Papuszy, współpracował m.in. z Edytą Górniak, wydawał tomiki poezji.

 

 

Siłą koncertu na pewno jest rodzina i wnukowie Vasyla, którzy odziedziczyli po nim sceniczną charyzmę. Nic więc dziwnego, bo ich ojcowie Dziani i Don Vasyl junior koncertowali z ojcem przez lata. Panowie występują również solo jako Cygańscy Książęta i nagrywają…cygańskie disco polo.

 

 

Fani tego typu rozrywki będą zadowoleni idąc na koncert. Ci, którzy wymagają więcej np. cygańskiego grania w stylu Sióstr Matkowskich na pewno odczują wielki niedosyt. Tym większy, że artystów stojących na scenie z Don Vasylem po prostu stać na duużo więcej.

 

DON VASYL I GWIAZDY CYGAŃSKIEJ PIEŚNI I TAŃCA – KOŃSKIE – 11.10.2018

(Fot. Wojtek Purtak/nakoncercie.pl)