Blauka na debiutanckiej płycie. „Miniatura” bez pośpiechu i we własnym stylu [recenzja]

To debiut z gatunku tych wyczekiwanych od lat z dużą niecierpliwością. Blauka wydała swoją „Miniturę” bez pośpiechu, ale też wielkiego medialnego wsparcia.  Album już od pierwszych dźwięków nakreśla swój styl i trzyma go do samego końca. To niezwykle spójny album, nad którym wisi swoista retro-aura. Coś znanego, ale jednocześnie nie do końca określonego.

Georgina Tarasiuk i Piotr Lewańczyk stworzyli w swojej muzyce coś o czym może marzyć każdy debiutant. To niepowtarzalne brzmienie, z który już na początku definiuje miejsce grupy na polskiej scenie. Zresztą takiego grania od lat u nas nie było. To ukłon w stronę lat 60-tych i 70-tych, jakiego nie ma w repertuarze polskich artystów. Dobrych kilka sezonów temu próbowały się  z nim mierzyć choćby Ania Teliczan, czy Mika Urbaniak.

W Blauce wszystko się zgadza. Dowód na to mieliśmy jeszcze przed premierą płyty w stylowych teledyskach.  Niespiesznie snujące się melodie są pozbawione nudy i rutyny („Amerykański sen”), zaskakującą mrugnięciem oka do słuchacza („Domek na plaży”). Idealne brzmią singlowe „Zawzięcie” (moja ulubiona piosenka grupy), „Polana” i „Fantazmat”. Ci, którzy pokochali zespół za te piosenki nie zawiodą się, bo album to właśnie takie klimaty.   Nie bez znaczenia są tu trafione w punkt teksty Georgini. Bez banału, oklepanych rymów. Tu każde słowo jest ważne i co co najważniejsze idealnie współgra z muzyką.

I jeszcze jedno. Georgini marzy się domek na plaży, a mnie retro dansing przy piosenkach z „Miniatury”. To płyta, która idealnie wpasowałaby się w letni klimat wieczorku tanecznego nad brzegiem jeziora gdzieś w Bieszczadach. Niech potwierdzeniem tego będzie choćby „Dobry widok” idealnie skrojony do takiego anturażu. Na koniec jeszcze słowo o fizycznym wydaniu, bo w czasie streamingów to ważne, jak wydaje się płytę. Całość zaprojektowała Nata Trochowska wzbogacając muzykę swoimi grafikami łączącymi dzień z nocą. Co ciekawe w książeczce nie ma zdjęć zespołu. To odważne jak na debiutantów, ale taka jest Blauka. Odważna, oryginalna i niespieszna.